Krem z filtrem w chłodne dni – dlaczego skóra nadal jest zagrożona

Chłodne powietrze nie chroni skóry przed słońcem. Promieniowanie UV dociera do niej również jesienią i zimą, także wtedy, gdy nie czujesz ciepła albo niebo jest zachmurzone. Krem z filtrem ma szczególne znaczenie podczas dłuższego pobytu na zewnątrz, zwłaszcza w górach i na śniegu. O potrzebie ochrony lepiej decydować na podstawie indeksu UV i warunków, w których spędzasz czas, niż samej temperatury.

Dlaczego chłód nie oznacza mniejszego ryzyka dla skóry?

Temperatura powietrza i natężenie promieniowania UV to dwie różne rzeczy. W chłodny dzień słońce nie musi mocno ogrzewać skóry, by docierało do niej promieniowanie ultrafioletowe. To dlatego można wrócić z zimowego spaceru lub ze stoku z zaczerwienioną twarzą, choć przez cały czas było zimno.

Znaczenie ma rodzaj promieniowania. UVB w dużej mierze odpowiada za oparzenia słoneczne, a jego natężenie zmienia się wraz z porą roku i warunkami. UVA może docierać do skóry również w chłodniejszych miesiącach i przy zachmurzeniu. Oba rodzaje promieniowania mają udział w uszkodzeniach skóry; ekspozycja na UV jest też związana z jej przedwczesnym starzeniem oraz ryzykiem nowotworów.

Nie oznacza to, że każdy zimowy spacer wiąże się z takim samym zagrożeniem jak letni dzień na plaży. Ryzyko zależy między innymi od natężenia UV, długości pobytu na zewnątrz i otoczenia. Istotne jest jednak to, że brak upału nie pozwala ocenić żadnego z tych czynników.

Śnieg i góry zwiększają ekspozycję na UV

Śnieg odbija promieniowanie UV. W sprzyjających warunkach może odbijać nawet do 85% padającego na niego UV, a świeża, biała pokrywa śnieżna odbija szczególnie dużo. Nie znaczy to, że każda osoba na śniegu otrzymuje dokładnie o 85% większą dawkę promieniowania. Pokazuje jednak, dlaczego oprócz promieni padających z góry trzeba brać pod uwagę także te odbite od podłoża.

Na stoku odbite UV może docierać do twarzy od dołu i z boków. Dlatego łatwo przeoczyć odsłonięte miejsca, takie jak nos, uszy, skóra pod brodą czy fragment karku między czapką a kołnierzem. Ochrony potrzebują również oczy, szczególnie gdy jasny śnieg odbija światło w słoneczny dzień.

W górach dochodzi jeszcze wpływ wysokości: ekspozycja na promieniowanie UV może być tam większa niż na nizinach. Połączenie wysokości, śniegu i wielogodzinnego przebywania na zewnątrz sprawia, że jazda na nartach, wędrówka czy dzień spędzony z dziećmi na sankach wymagają innego podejścia niż krótka droga do sklepu. Krem z filtrem warto potraktować jako część przygotowania do wyjścia, a nie coś, po co sięga się dopiero po zauważeniu zaczerwienienia.

Czy filtr jest potrzebny także w pochmurny dzień?

Chmury ograniczają ilość promieniowania UV docierającego do powierzchni ziemi, ale nie zatrzymują go całkowicie. Nawet gęste zachmurzenie nie daje więc pewności, że skóra nie jest narażona. Podobnie mylący bywa chłodny wiatr: zmniejsza odczucie ciepła, lecz nie jest ochroną przeciwsłoneczną.

Z tego powodu pogoda „na oko” bywa zawodną wskazówką. Widok szarego nieba nie wyklucza potrzeby ochrony, zwłaszcza jeśli planujesz długo przebywać na zewnątrz albo wokół leży śnieg. Zamiast kierować się wyłącznie tym, czy słońce świeci ostro, sprawdź prognozę indeksu UV dla miejsca, do którego się wybierasz.

Indeks UV: kiedy ochrona jest szczególnie ważna?

Indeks UV informuje o natężeniu promieniowania ultrafioletowego i pomaga ocenić ryzyko związane z przebywaniem na słońcu. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca szczególną ochronę, gdy indeks UV wynosi 3 lub więcej. Taka wartość może pojawić się również wtedy, gdy na dworze jest chłodno.

Przy indeksie od 3 do 7 warto ograniczać ekspozycję w środku dnia, korzystać z cienia, osłaniać skórę ubraniem i stosować filtr na odsłonięte miejsca. Przy wartości 8 lub wyższej WHO zaleca dodatkowo unikać przebywania na słońcu w godzinach południowych. To wskazówki dotyczące natężenia UV, a nie temperatury powietrza.

Jeśli indeks jest niski, a wychodzisz tylko na krótko, potrzeba stosowania kremu może być mniejsza niż podczas całodziennej wycieczki. Nie warto jednak zamieniać tej obserwacji w zasadę „zimą filtr nie jest potrzebny”. Przed wyjściem sprawdź warunki w konkretnym miejscu i uwzględnij planowaną aktywność. W górach oraz na śniegu zwróć uwagę na dodatkową ekspozycję związaną z odbijaniem promieniowania.

Jaki krem z filtrem wybrać na chłodne dni?

Na odsłoniętą skórę wybierz krem szerokopasmowy z SPF 30 lub wyższym. „Szerokopasmowy” oznacza ochronę zarówno przed UVA, jak i UVB. Sam SPF określa przede wszystkim poziom ochrony przed promieniowaniem odpowiedzialnym za oparzenia, dlatego przy wyborze produktu warto sprawdzić również informację o ochronie UVA.

Nie trzeba szukać osobnego „zimowego” SPF tylko dlatego, że temperatura spadła. Najważniejsze, by preparat zapewniał odpowiednią ochronę i był na tyle wygodny w użyciu, żeby nakładać go równomiernie oraz ponawiać aplikację podczas długiego pobytu na zewnątrz. Jeśli część twarzy osłania szalik lub kominiarka, szczególnej uwagi wymagają miejsca, które nadal pozostają odkryte.

Ochronę zaplanuj przed wyjściem, zamiast liczyć na to, że w razie potrzeby nałożysz krem później. Przy długiej wycieczce zabierz go ze sobą: pot, dotykanie twarzy czy ocieranie jej szalikiem mogą usuwać preparat ze skóry.

Jak stosować filtr, żeby ochrona miała sens?

Sam wybór wysokiego SPF nie wystarczy, jeśli krem trafi tylko na środek twarzy albo zostanie nałożony bardzo cienko. Preparat trzeba rozprowadzić obficie i równomiernie na odsłoniętej skórze. Podczas chłodnych dni najczęściej chodzi o twarz, uszy i szyję, lecz zakres aplikacji zależy od ubrania oraz aktywności.

  • Przed wyjściem nałóż filtr na wszystkie odsłonięte miejsca, nie pomijając nosa, uszu i skóry pod brodą.
  • Podczas dłuższego pobytu na zewnątrz ponawiaj aplikację mniej więcej co 2 godziny, a także po intensywnym poceniu się lub starciu preparatu.
  • Osłaniaj skórę ubraniem i nakryciem głowy; na śniegu pamiętaj też o okularach przeciwsłonecznych.
  • Przy wysokim indeksie UV szukaj cienia i ograniczaj czas bezpośredniej ekspozycji, szczególnie w środku dnia.

Krem uzupełnia te działania, ale ich nie zastępuje. Nawet prawidłowo nałożony filtr nie blokuje całego promieniowania UV i nie powinien służyć do wydłużania pobytu na słońcu bez ograniczeń. Najrozsądniejsza ochrona w chłodny dzień zależy od tego, gdzie i jak długo będziesz na zewnątrz: innej uwagi wymaga krótki spacer przy niskim indeksie UV, a innej wielogodzinna aktywność na ośnieżonym stoku.

Przeczytaj również:

Przeczytaj również

Więcej ->> Uroda